Rubinowy dzban z Tarnowca – szkło, które opowiada o świetle

Niektóre przedmioty powstają tylko po to, by być piękne i użyteczne. Inne – jak ten rubinowo-różowy dzban projektu Jerzego Słuczana-Orkusza – zdają się powstać, by opowiadać historie. Historie o świetle przefiltrowanym przez szkło, o porankach z herbatą, o piknikach z kompotem malinowym, o ciepłym wnętrzu, w którym dzban nie był tylko naczyniem, ale sercem stołu. Produkowany w Hucie Szkła Gospodarczego Tarnowiec w latach 80., do dziś urzeka miękkim kształtem, intensywną barwą i klarownością formy.
Kolor, który się zmienia
Dzban wykonano ze szkła barwionego w masie – jego kolor nie został nałożony powierzchniowo, lecz przenika całe naczynie, co sprawia, że w zależności od światła i kąta patrzenia przybiera różne odcienie. Dół dzbana jest delikatnie różowy, niemal transparentny, ale w miarę jak wzrok podąża ku górze, kolor gęstnieje, staje się rubinowy, głęboki, prawie winny. Jakby szkło przechodziło przez emocje – od beztroskiej lekkości po pełne dojrzałości nasycenie barw.
Na szyjce dzbana znajdują się ozdobne pierścienie – dekoracyjne, ale też praktyczne, bo wzmacniają konstrukcję i ułatwiają chwyt. Uchwytem jest bezbarwna pętla – zgrabna, wyważona, kontrastująca ze szkłem barwionym, a jednocześnie nadająca całości wrażenie lekkości. To projekt przemyślany w każdym calu – klasyczny, ale nie pozbawiony charakteru. Wlewu nie trzeba długo szukać – krótki, szeroki, wyraźnie zarysowany, zaprasza do nalewania czegoś ciepłego, domowego, pachnącego.
Rzemiosło z Tarnowca
Huta Szkła Tarnowiec słynęła z produkcji naczyń codziennego użytku, ale właśnie takich, które były projektowane przez artystów. Jerzy Słuczan-Orkusz, którego nazwisko znane jest kolekcjonerom i miłośnikom polskiego designu, w swoich projektach łączył funkcjonalność z finezją. Dzban, który trzymasz przed oczami, jest tego najlepszym dowodem – jego pękata forma przypomina sylwetkę kaczki, stąd zresztą jego potoczna nazwa. Ale nie ma w tym nic z karykatury – jest elegancja, miękkość, harmonia.

Twoja codzienność, odrobinę piękniejsza
W jakim rytuale odnajdzie się ten dzban? Może rano wypełniony wodą z miętą. Może wieczorem z winem domowej roboty. A może jako solista na półce, który samą swoją obecnością ożywia przestrzeń, rozbijając światło w ciepłych refleksach na ścianach. Dzban ten nie potrzebuje wiele – wystarczy go zauważyć i docenić.
Bo w tym właśnie rzecz – w uważności. W patrzeniu na przedmiot i dostrzeganiu w nim więcej niż tylko funkcji. Ten szklany dzban z Tarnowca to piękno, które nie krzyczy, ale zostaje. Czy dasz mu miejsce w swojej historii?
















