Bursztynowa misa z Ząbkowic – światło zamknięte w szkle

Gdy patrzysz na tę bursztynową misę z Huty Szkła Gospodarczego Ząbkowice, masz wrażenie, że trzymasz w rękach kawałek światła. Powstała w latach 70. XX wieku, w czasach, gdy polskie szkło prasowane było nie tylko codziennym przedmiotem użytkowym, ale i symbolem stylu, elegancji i kunsztu rzemieślniczego. Misa nosi numer katalogowy 2017 i stanowi przykład tego, jak piękno może być zamknięte w prostych formach.
Mistrzowskie rzemiosło zamknięte w szkle
To nie jest zwykła misa – to rzeźba użytkowa. Jej ranty wykończone są wachlarzowo, z subtelnym ząbkowaniem, które odbija światło i tworzy wrażenie poruszającej się tafli. Na dnie naczynia – wyraźny, promienisty szlif słoneczny, a po bokach regularne wzory tzw. „młynka”. Każdy detal, każda linia, każda krawędź została zaplanowana z myślą o tym, by odbijać światło w sposób niemal magiczny.

Kolor bursztynu – głęboki, nasycony, ale nie przytłaczający – przywodzi na myśl ciepło letniego zachodu słońca. Barwienie w masie sprawia, że naczynie jest jednolite i trwałe, a przy tym emanuje naturalnością. To kolor, który nie dominuje, ale subtelnie rozświetla każde wnętrze, nadając mu ciepła i spokoju.
Od stołu do półki – uniwersalne piękno
Czy użyjesz jej do podania owoców? Czy stanie się centralnym punktem stołu podczas rodzinnego święta? A może ustawisz ją na kredensie, pozwalając światłu dziennemu wędrować przez bursztynowe szkło? Ta misa ma w sobie coś, co przyciąga wzrok – nie tylko przedmiot, ale i obecność. Kojarzy się z czasami, gdy każdy dom miał swoją ulubioną paterę, w której pojawiały się kompoty, sałatki owocowe albo domowe ciasta.
Sztuka z Ząbkowic

Huta Szkła Gospodarczego w Ząbkowicach to legenda polskiego szkła. Ich wyroby, takie jak ta misa, dziś zdobywają uznanie kolekcjonerów i miłośników designu. To dowód, że sztuka użytkowa może być równocześnie piękna, trwała i bliska codzienności.
Jeśli szukasz przedmiotu, który połączy funkcję użytkową z estetyczną przyjemnością, ta bursztynowa misa będzie strzałem w dziesiątkę. Przenosi nas w czasy PRL-u, ale robi to bez cienia ironii – z szacunkiem dla formy i materiału. To więcej niż szkło. To historia, która może na nowo stać się częścią Twojego domu.















